„Pierwszy motylek wzleciał nad łąką,
W locie radośnie witał się ze słonkiem.
W górze zabłądził w chmurkę i w mgiełkę,
Sfrunął, trzepocząc żółtym skrzydełkiem.![]()
![]()
Usiadł na kwiatku, zmęczony drogą,
I tak rozmawiał z zieloną stonogą:
„Ach, jak tu pięknie, pachną tak kwiatki,
szukam dla siebie wiosennej rabatki!”